10 powodów, dla których warto obejrzeć najnowszego „Herkulesa”.

Mam tę moc, mam tę moc.

Czyli zlepek (dziwnych) haseł, na które z pewnością czekaliście.

1. Dwayne Johnson ma oczy jak Robert Downey Junior- a on ma ponoć najpiękniejsze na świecie. Poza tym, z początku trudno  poznać The Rocka w trakcie seansu, a to pozytywny aspekt jego charakteryzacji (poza ogromnymi mięśniami).

2. Bez spiny- zarówno ekipa (techniczna), jak i aktorzy, czy scenarzyści dobrze bawili się przy tworzeniu filmu i to jak dla mnie widać. Nikt nie sili się na sztuczną patetyczność rodem ze „Starcia Tytanów” i przynajmniej nie mamy do czynienia z postacią, przypominającą amerykańskiego żołnierza. Tak, piję tu do wizerunku Perseusza- Worthingtona.

3. Joseph Fiennes parodiuje Colina Farrella w „Aleksandrze”- te nieco sztuczne blond włosy i przesadna maniera, jak nic przywodzą na myśl produkcję, o której szczerze mówiąc wolałabym zapomnieć.

Jedna pompka, dwie, trzy…

4. W filmie występują nawiązania do „Wszystkie psy idą do nieba”- nie zdradzę o co chodzi, niech pozostanie tu enigmatycznie.

5. Drużyna pierścienia-  wbrew pierwszemu wrażeniu tytuł nie skupia się wyłącznie na jednej postaci, ale bierze na tapetę losy grupy, a właściwie towarzyszy Herkulesa. Jest przyjaźń, jest pomoc i głupie żarciki, zwane potocznie sucharami.

Where are my dragons?

6. Dźwignia handlu- ta produkcja opowie wam mniej więcej jak powstały pierwsze reklamy, czego kwintesencją będą przemówienia niejakiego Jolaosa.

7. Mrugnięcie okiem w kwestii wróżb- jeśli myśleliście, że powiedziano już wszystko odnośnie natchnionych jasnowidzów, musicie zweryfikować swoje wrażenia.

8. Maczugowy outfit- odpowiednio monumentalna broń i skóra lwa, to najbardziej rozpoznawalne, modne elementy naszego bohatera.

9. Super ukryty atak i falanga- bo co jak co, ale mocny łomot być musi.

10. Wikingowie i amazonki- jeśli pragniecie  skojarzeń na tle mieszania gatunków, może spodobać wam się dwójka bohaterów zamieszczonych na powyższym obrazku.

Ps. Wpis nie jest do końca na poważnie, ale chyba da się to odczuć.

4 uwagi do wpisu “10 powodów, dla których warto obejrzeć najnowszego „Herkulesa”.

  1. Pierwszy raz widziałam zwiastun „Herkulesa” przed „Transformers 4”. Robił wrażenie 🙂 Skoro zachęcasz do obejrzenia, to pewnie się skuszę. Choć nie w kinie, a w domu 🙂

  2. Czemu ja wyrosłam z takich filmów? Eh, takie rzeczy nie bawią mnie już tak jak kiedyś, ale wątek amazonek i wikingów mnie zaintrygował, choć wolałabym obejrzeć osobny film o dzielnej amazonce 🙂

    1. Też czasem nie mam ochoty na podobne produkcje, ale kiedy czuję przesyt zbyt poważnych filmów, przestawiam się na coś mniej podniosłego. Dużo zależy do nastroju.
      A co do amazonki, to owszem- nie pogardziłabym podobną produkcją, zaś aktorka odtwarzająca rolę powyższej bohaterki niesamowicie przypominała mi Nicole Kidman :D.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s