Jestem Spider- Manem.

1410_spider-man-homecoming_620x350

Jestem Spider- Manem. Staram się funkcjonować jak przykładny obywatel, ale nikt tego nie docenia. Kiedy zaś dzieje się coś niedobrego w moim życiu mało kogo to obchodzi. Przechodziłam taki etap, że nie chciało mi się egzystować: w końcu co za różnica, jak postąpisz, skoro tym, co bardziej są bezwzględni powiedzie się lepiej. Czasem nachodzi mnie myśl, że może lepiej byłoby stać się kimś drastycznie niemoralnym, by osiągnąć swój cel. Z tym, że nie.

No właśnie: nie. Myślę, że Peter Parker też mógł mieć tego wszystkiego po dziurki w nosie. Jego przełożony Tony Stark ma na niego kolokwialnie mówiąc wywalone, szkoła to kolejne bagno, które polega na przejściu przez mających coś do ciebie ludzi (znam to z autopsji), a już pomijając te dwie kwestie nikt tak naprawdę Spider- Mana nie docenia.

W tym właśnie tkwi moim zdaniem siła filmu w reżyserii Jona Wattsa: potrafię zrozumieć, czemu Peter Parker jest rozedrgany. Jest młody, posiada niesamowite zdolności, więc coś powinien dzięki temu zyskać. Czy zyskuje? Niekoniecznie. Iron Man, choć też jest super bohaterem wiedzie dostatnie życie i (przez dłuższy czas) toczy beczki ignorancji względem młodego Parkera. Widzę tu ogromne podobieństwo w tzw. dorosłym życiu: bierzesz sobie kogoś na mentora, podziwiasz go, chcesz się od niego uczyć, a on machnie na ciebie ręką jak na kolejnego psychofana. Uważam, że świetnie wyszło w „Spider- Man: Homecoming” to nakreślenie różnicy statusów społecznych wśród zamaskowanych mścicieli. To, że spada na ciebie tak często wyśmiewana w Internecie wielka odpowiedzialność, nie oznacza, że spoczniesz na laurach.

W filmie nie brakuje ducha współczesności: Peter Parker nagrywa telefonem swoje rytualne przejście do klubu Avengersów, filmuje chrapiącego Happy’ego i jest pełen entuzjazmu. Jest to absolutnie zrozumiałe w jego sytuacji i świetnie zagranie przez wcielającego się w postać Człowieka- Pająka, Toma Hollanda. Jeżeli ktoś myślał, iż nie da się wycisnąć nic nowego z tego sztandarowego bohatera serii Marvel, mylił się sromotnie. Tym samym dostosowana jest również do czasów obecnych postać wiecznie dogryzającego Flasha: jest DJ-em na imprezie, a to moi kochani oznacza w pewnych sytuacjach władzę. Nie bije Petera fizycznie, lecz psychicznie i próbuje czasem intelektualnie.  Mamy również do czynienia z reinterpretacją jednej z kobiet mających wpływ na dalsze losy Petera (mam rację?).

Muszę powiedzieć, że w początkowych scenach filmu, gdy do akcji wkracza przedstawicielka jednej z firm Stark Industries, prawie parsknęłam śmiechem. Jest to jedna z bardziej życiowych sytuacji, bo nie raz i nie dwa, administracyjno- rządowe rozgrywki postanowiły być ważniejsze od ludzi. Jest to też istotne, aby widz wciąż miał do czynienia z wyważeniem sytuacji: wszak nie każdy będzie obchodził się losem robotników. Co nie znaczy rzecz jasna, że obsesyjne zachowanie Vultura jest usprawiedliwione. Podoba mi się jednak to, iż nie mamy do czynienia z nadmuchanym narkotycznym dymem Mr Straszakiem, tylko zwykłym człowiekiem, czerpiącym swoją siłę z pozaziemskiej technologii.

Spider- Man w tym dziele naprawdę dojrzewa. Najpierw chce szpanować, przypodobać się znajomym z klasy, próbuje złapać złoczyńców, choć początkowo idzie mu to nieudolnie- zwłaszcza próby przesłuchania. I choć ma umiejętności dające przewagę nad „zwykłymi ludźmi” nie zawsze będą one odpowiednie. Czasem potrzebna będzie interwencja szarych, niepozornych obywateli.

Dużo jest w „Spider- Man: Homecoming” młodzieńczego powiewu. Kolega Petera- Ned w odpowiedni sposób nada humorystycznych aspektów dziełu, kiedy trzeba stanie się głosem doradczym naszego bohatera- a poza tym scena, w której mówi „ja właśnie oglądałem pornosy” jest tak zrobiona, iż większość ludzi na sali kinowej buchnęła gromkim śmiechem. Na marginesie mamy do czynienia z kolejną produkcją nawiązująca do sagi Gwiezdnych Wojen (ciekawe, który to raz z rzędu).

Czytałam gdzieś głosy zadziwienia wobec faktu, iż ciocia May jest atrakcyjną kobietą w średnim wieku. Cóż dla mnie nie jest to ani porażające, ani fascynujące, zresztą Marisa Tomei to aktorka z wysokiej półki, która świetnie radzi sobie w każdej roli. Za to zadziwia mnie ukazywanie w pierwszej piątce obsady filmu postaci granej przez Gwyneth Paltrow, choćby dlatego, że przez całą produkcję wkrada się na bagatela kilka minut.

Poza tym świetnie wypadają wstawki z Kapitanem Ameryką i jego moralitetami wygłaszanymi na kasecie wideo. Jeśli kiedykolwiek trafiłabym na tego typu karę, nie miałabym nic przeciwko słuchaniu zamaskowanego Steve’a Rogersa. Zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę kuriozalność owej sytuacji i obecny status Kapitana.

No a poza tym bardzo podoba mi się utwór muzyczny umieszczony na napisach końcowych (tak wiem, kto to śpiewał). Takim Spider- Manem być mogę.


Źródło obrazka: https://www.sdpnoticias.com/geek/2017/03/24/marvel-lanza-nuevo-poster-de-spider-man-homecoming.

5 uwag do wpisu “Jestem Spider- Manem.

  1. Tak podejrzewałem że zasuwasz po dachach miasta zamaskowana choć obstawiałem strój ninja nie fikuśną piżamę z nakryciem głowy 😎😉

  2. Świetnie napisane! Muszę przyznać, że po tylu pająkach niespecjalnie czekałam na ten film, bo nie sądziłam, iż będą w stanie stworzyć coś nowego i świeżego. A jednak się udało – Spiderman nie ratował świata, a sąsiedztwo, był dzieciakiem a nie dorosłym chłopem dzieciaka udającym, wątek romantyczny był ledwo muśnięty zamiast grania pierwszych skrzypiec i miło było zobaczyć Pajączka, który ma wsparcie w postaci kolegi, dobra odmiana po tych cierpiętnikach noszących na ramionach swoje alter-ego i zło całego świata jednocześnie. Brawa! Jednakże sądzę, że nadchodzący Thor będzie jeszcze lepszy;)

    1. Też byłam sceptyczna co do tego filmu- bardzo lubiłam wcielenie Andrew Garfielda, ale Tom Holland okazał się być jego godnym następcą.
      Dokładnie- nacisk położony na zwykłe problemy zwykłych ludzi świetnie się twórcom filmu udał.
      A na „Thora” również czekam z niecierpliwością 😀

  3. A ja jakoś mijam się z postacią Spider-mana na ekranie 🙂 Widziałam tylko pierwszą część z Tobym – a to było lata świetlne temu – i jakoś do tej pory tego nie nadrobiłam.
    Zastanawiałam się czy nie obejrzeć „Spider-Man: Homecoming” , ale chyba najpierw nadrobię poprzednie filmy z serii – by mieć jakiś pojęcie o bohaterze 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s